Osłabienie
Bezustannie ciążony organizm staje się marny w swoich najprostszych założeniach. Ciężar przejęcia ugina najdrobniejszy punkt czucia. Ciągłe przegryzanie terroru smacznymi chwilkami nieudolnie maskuje nieumiejętne i nieporadne podejście do życia. Przykre wyrzuty o nieporadności od czasu do czasu ociekają po delikatniejszej stronie świadomości. Zimne, przykre krople. Te żalniejsze zaczepiają drażliwie mięsiwo. Wezbrane krople zdeterminowane złymi nawykami myślowymi kreują męczony i chłodny nalot. Leżący bez siły na ziemi zmarznięty człowiek czuje się okropnie, jest pozbawiony krzty wigoru, będąc dopiero na półmetku drogi do wspaniałego grzejącego duszę celu. Przekroczenie linii mety oznaczałoby doskonałe spełnienie. Będąc połową, panicznie chce być całością - nażyć się do syta i odetchnąć z wydętym od spełnienia obfitym brzuchem. W przejmującej i zaziębłej wielkości bardzo ciężko jest wykrzesać jakikolwiek prażącą iskrę. Niknie ciało i umysł.