Facet i pająk Przed drzwiczkami do piwnicy stoi uśmiechnięty mężczyzna, jego pojęcie nasączone jest w przejmującej chęci zjedzenia dżemu. Mężczyzna otwiera drzwiczki, ZAMIERA. Przestrzeń w progu drzwi pokrywa gęsta pajęcza sieć, która wygląda jak słodka wata cukrowa. „Tak właściwie to miałem ochotę na dżem"-stwierdza żalnie mężczyzna. Owa sieć poplątała jego wyraz twarzy, założenie zjedzenia dżemu oraz cały jego układ nerwowy. Utknął on w potrzasku swojej niskiej świadomości i nieporadności, którą spotęgował niespodziewany widok. Naprzemiennie w jego głowie walczą ze sobą dwa potencjalne przebiegi zdarzeń. Pierwszy, mężczyzna przedziera się ze strachem przez sieć i idzie mimo wszystko do celu. Drugi, mężczyzna narusza sieć na co w odpowiedzi na swoje zachowanie, zostaje znienacka brzydko posmyrany odnóżami. Zrozpaczony mężczyzna stoi w jednym miejscu. Jego błyskający energiczny umysł skacze z pierwszej fikcji do drugiej. Z drugiej fikcji do pierwszej. Skacze i skacze. Całe to skakanie w fikcji, z fikcji w fikcje wymusza na mężczyźnie śmiertleny paraliż tu i teraz. Nie liczy się tu i teraz tylko tam, gdzie istnieje nierzeczywista kreacja umysłu. Dżem zdążył się przeterminować, pająka nie było a sieć to rzeczywiście była wata cukrowa.

